For better day!

Kompromisy – tak czy nie?

16681686_1324242040968154_4655752806266145746_n

O tym, że czas upływa coraz szybciej nie muszę chyba nikomu mówić czy pisać :) Mam wrażenie, że im starsza jestem, tym szybciej mijają kolejne lata. I zaczyna mnie to przerażać! Jednocześnie refleksja, że „lata lecą” skłania mnie do tego, by starać się żyć coraz bardziej świadomie i po swojemu. Już tłumaczę o co mi chodzi :) Chyba każdy z nas miał tak, że odwlekał pewne marzenia na później. Zawsze znalazł się argument za tym, że teraz nie jest dobry moment, że za wcześnie, że to nie wypada, że przecież tak jest niepoważnie itd. itp. Tłumaczenie sobie samym naszych zachowań to umiejętność, którą chyba opanowaliśmy do perfekcji! Normy społeczne, myślenie racjonalne, asekuracyjne – tego się od nas wymaga i tak postępujemy. Moment „bycia sobą” często zostawiamy na wakacje – szaleństwo – być przez 2 tygodnie wolnym, nieskrępowanym człowiekiem! 

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wakacje to wakacje, praca to praca i normy obowiązują. Chodzi mi jednak chwytanie tego, co nam po głowie chodzi, o zawalczenie o nasze skryte marzenia i plany! Bo czy zawsze trzeba iść na kompromis? Czy naprawdę półśrodki są dobre? Jestem teraz na etapie podejmowania ważnych decyzji zawodowych – i przede mną 2 ścieżki, które różnią się wszystkim: stabilna, przewidywalna zarazem praca na etacie czy zaryzykowanie i pójście własną drogą? Zdrowy rozsądek podpowiada etat – masz kobieto kredyty, które same się nie spłacą! Serce podpowiada zupełnie coś innego – rób to, co kochasz, próbuj – jeśli nie teraz, to kiedy? Przecież życie „zapierdziela”! A Ty nie wiesz, co będzie dalej z Twoim zdrowiem, jakie siły będą z czasem?  

Każda zmiana w życiu wymaga odwagi. Nie jest łatwo przeorganizować swoje nawyki i przyzwyczajenia!  Dla osoby, która dodatkowo zmaga się z chorobą, jest to jeszcze bardziej skomplikowane, bo musi wziąć pod uwagę wiele aspektów, które czasami umykają osobom zdrowym i śmiało „robiącym karierę”. Mimo to, ja próbuję zawalczyć o siebie. I nie chodzi tylko o zamianę szpilek na trampki, a sukienek na jeansy i bluzę :) Buduję coś mojego, co daje mi bardzo dużo radości i satysfakcji. Wybaczcie więc, jeśli wpisów na blogu będzie teraz mniej. Ale muszę spróbować, bo inaczej zawsze będę żałowała. Gosia

16143367_1307330832659275_3120680404907824687_n

 

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll To Top