For better day!

Moc goszczenia przyjaciół!

Jest niedziela. Budzę się późno – a w zasadzie budzi mnie muzyka dochodząca z salonu – Beth Hart – koncert z Joe Bonamassa – polecam !! Wczoraj sobotnie sprzątanie mieszkania, więc moce do działań okrojone…Leniwie, powoli rozkręcam się. Słońce za oknem dodaje energii :) Dzisiaj będę goście! Po długim, celebrowanym śniadaniu, zabieram się za kończenie tortu :) Wczoraj upiekłam blaty bezowe, dzisiaj  przekładam je cudowną masą ze śmietany i mascarpone o smaku cynamonu ( tak, tak – pamiętam ten smak)! 

foto-2

Ambicje sięgają dalej – postanowiłam też zrobić domowe pralinki morelowo – marcepanowe! Muszę poćwiczyć obtaczanie w czekoladzie, bo jak widać, nie jest to mistrzowskie wykonanie 😉 

foto-7

Szaleństwo! Krzątam się od rana, a czas mija błyskawicznie! Jeszcze kapiel, make-up, malowanie paznokci 😉 Przygotować stół – zastawa, serwetki, świeczki, kieliszki… :) 

Wybija 16:00 – jestem gotowa, za moment w domu rozejdzie się cudowny zapach kawy! Przybędą przyjaciele. Będzie czas na rozmowę, będzie to wspólny czas spędzony na żywo!!! Z muzyką w tle, w pięknej nastrojowej oprawie, bez pośpiechu… 

foto-1

Czasami, żeby było „miło” trzeba się wysilić :) jestem totalną zwolenniczką spotkań i wspólnego bycia razem! I kocham gościć przyjaciół! Kiedy siadamy przy stole, czuję się szczęśliwa :) 

Życzę Wam takich popołudniowych spotkań! Pamiętajcie, że to co ładne, magiczne nie przychodzi szybko i łatwo! Jednak warto mieć takie momenty, żeby zwolnić, wręcz zatrzymać się na chwilę… 

Ogród – czyli terapia słońcem i zielenią

„Zamknij oczy. Poczuj ciepło słońca na policzkach, blask wkradający się pod powieki (…) poczuj, jak myśli się kołyszą. Leniwie. Jak poruszane wiatrem kwiaty. Twój oddech się wydłuża. Mięśnie rozluźniają. Serce bije wolniej, pewniej…Już jest lepiej, prawda?”

Zwierciadło czerwiec 2016, „Pamiętajcie o ogrodach” A. Brandt

DSC_6630

Ostatni tydzień i czas był u mnie szalony… zostałam wybita z rytmu, który bardzo lubię, rytmu powolnego, odpoczynkowego, czasami wręcz leniwego. Przyznaję – właśnie teraz taki czas jest mi bardzo potrzebny, bo niestety kolejna terapia daje mi się we znaki :(

Dzisiaj wracam do mojego rozkładu zajęć:) wracam do Was, do pisania, do kuchni, do czytania… :) Zrelaksowana niedzielnym późnym śniadaniem zasiadłam ze „Zwierciadłem” na tarasie i trafiłam na artykuł, który potwierdza moje ostatnie doświadczenia. Chodzi o pozytywny, wręcz uzdrawiający wpływ kontaktu z naturą, zielenią. To właśnie praca w ogrodzie, z roślinami ma moc leczenia naszych ciał i dusz z napięć, które powoduje stres cywilizacyjny. Co jest takiego w grabieniu, pieleniu, podlewaniu czy koszeniu, że nas to relaksuje?

Po powrocie ze szpitala mój mąż dał mi zestaw małego ogrodnika – na załączonym obrazku :) No tak, po 10 latach małżeństwa to nie zawsze dostaje się bukiet kwiatów 😉 Komentarz był taki – w mięcie są chwasty – trzeba coś z tym zrobić:) DSC_6628 DSC_6615

 

 

 

 

 

No więc zrobiłam. I o dziwo zadziałało!!! 

Działa też koszenie trawy, podlewanie i obserwowanie, jak wszystko to, o co dbamy własnymi rękoma rozkwita, rośnie, pachnie :) Może dlatego, że przy tych czynnościach od razu widać efekt pracy? A może to swoisty rodzaj medytacji i rodzaj wyłączenia wiecznie „pracującego” umysłu. Modne teraz treningi uważności – mindfulness starają się nauczyć nas bycia tu i teraz całym sobą, wypracować rodzaj uwagi świadomej, ukierunkowanej na bieżącą chwilę, tak abyśmy doświadczali każdego momentu w całości. Czy praca w ogrodzie może pełnić taką funkcję? U mnie tak!      

Mam więc truskawki, agrest, porzeczki… :)  DSC_6632 DSC_6636

 

 

 

 

 

 

 

Poza tym kwitnie i pachnie bez :) rośnie szczypiorek…jest zielono i kojąco :)

DSC_6621 DSC_6618

Majówkowy reset :)


DSC_5964
Czasami w życiu niewiele trzeba do szczęścia:) Majówka za nami  – a więc sezon ogniskowo – grillowy rozpoczęty! Ostatnie kilka dni spędziłam tak, jak lubię – wśród cudownych ludzi, na świeżym powietrzu, w niespiesznym tempie życia, rozmów o nim i rozmyślań. Czasami warto po prostu zwolnić. Zatrzymać się. Cudowne okolice, w jakich akurat przebywałam zdecydowanie to ułatwiły…zieleń, cisza, spokój. Wiosna rozkwita w pełni. 

DSC_6132

DSC_6016

Śniadania na świeżym powietrzu:)) w zasadzie obiady i kolacje też! Spędzanie dnia w taki sposób to chyba najlepszy relaks, jaki znam:) Wspólne przebywanie, gotowanie, wspólny czas. 

A całość czasu pod hasłem „slow” okraszona zabawą z 3 małymi cudownymi kociakami:)

Czasami jest naprawdę dobrze :) 

foto1

DSC_6193

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll To Top