For better day!

Z Nowym Rokiem Nowym Krokiem! A co!!!

Czasami coś nas kusi, czegoś chcemy, ale wydaje się nam nieuchwytne – zbyt egzotyczne w naszej rzeczywistości, nie dla nas. Bo po co łamać schematy i sięgać po nowe, kiedy stare takie bezpieczne i znane! Przecież jabłka lubimy – nasze polskie, dobre i zdrowe – na co komu pitaja? Może nie będzie dobra? A do tanich nie należy 😉 Po co ryzykować, może wystarczy tylko popatrzeć i poczytać jak smakuje? Albo ktoś nam opowie 😉 a my sobie spokojnie i jak zawsze wcinajmy jabłuszka :)
 
pitaja-3
NIE!!! Ja chcę inaczej! I nie chodzi mi o listę postanowień noworocznych
w stylu: schudnę, zacznę biegać itd. To są krótkoterminowe cele, które akurat u mnie bardzo szybko przeradzają się w irytującą powinność 😉 Oczywiście warto mieć świadomość tego, nad czym chcemy popracować, co zmienić i ulepszyć
w nas samych! To zawsze mobilizuje :) Mi jednak chodzi o szerszą
i dłuższą zmianę myślenia, podejścia do tego, co się mi przydarza. Zawsze byłam asekuracyjna w podejmowaniu decyzji, chciałam czuć się bezpiecznie. Wszelkie ryzyko czy nowość z założenia były na NIE – bo po co? Dobrze jest, jak jest. Ale dobrze nie było, bo ja czułam się nieszczęśliwa :( 
 
Ostatni rok to wielka praca u podstaw w moim myśleniu. To zadanie sobie podstawowych pytań egzsytencjalnych – jak chcę żyć? Co tak naprawdę chcę robić? Na czym mi zależy? Zapewne myśli takie pojawiłyby się wcześniej, tylko z uwagi na natłok obowiązków i brak czasu na refleksję, zostały zepchnięte głęboko w zakamarki duszy. Gdy człowiek zwolni, przystanie na chwilę, to zaczyna się zastanawiać…
 
Przez ponad 9 lat pracowałam w korporacji dając z siebie maksimum zaangażowania i energii. Byłam częścią machiny, gdzieś na samym dole jej hierarchii, pracując w dziale administracyjnym. Spalałam się strasznie wykonując swoje obowiązki, często przedkładając je nad własne zdrowie, bo przecież „musiałam” coś skończyć! Jak w kołowrotku przetoczyły się lata… moje zdrowie nie poprawiało się wcale, a kolejne terapie nie dawały rezultatów. Nie miałam czasu, by o siebie zadbać :( Słaba odporność na stres i panujące w mojej firmie „relacje”, dodatkowo pogarszały złe samopoczucie. Jednak lęk przed zmianą powodował, że tkwiłam w tym chorym układzie tak długo! Po drodze zgubiłam siebie, stałam się zrzędliwą i marudzącą Gosią, która z uwagi na presję szalonych deadlinów straciła uśmiech, była wiecznie poirytowana i zmęczona. Ten rozdział jest już za mną. Temat skończony. Choć całość tej historii nadaje się nie tylko na osobny wpis, ale nawet książkę! :)
 
Co dalej? Przede wszystkim zadbanie o siebie zdrowotnie! A w tzw. międzyczasie rozwijanie pasji, która mam nadzieję przerodzi się w zawodową aktywność :)  Próbowanie nowych rzeczy! Uczenie się nowych rzeczy! Życie po prostu zamiast wegetacji w dziwnym kołowrotku! Pewnie nie będzie już tak wygodnie i bezpiecznie – już nie jest…  Ale mam nadzieję, że nie oznacza to, że będzie gorzej. Myślę, że będzie prawdziwiej :) 
 
Już się nie boję 😉 
PS. Pitaja smakiem nie powaliła, pestki jak w kiwi, konsystencja gruszki. Chyba nie polecam 😉 ale spróbujcie sami, to się przekonacie! 
 
picmonkey-collage
 
 
 
 

O pasji słów kilka

0_0_0_1728257345Dzień dobry!

Jako, że ostatni czas dość trudny, to na przekór wszystkiemu dzisiaj kilka słów o pasji :) czym jest? i dlaczego jest tak ważna?

Wydaje mi się, że odnalezienie tego, co w życiu sprawia nam radość, to jedno z najważniejszych zadań, jakie mamy! Niestety system edukacji nam w tym nie pomaga i talentów, jakie posiadamy nie odkrywa. Później jest jeszcze gorzej, kończymy studia i próbujemy się dostać na rynek pracy – często kończąc w miejscu, w którym nigdy (przenigdy!! ) nie chcieliśmy się znaleźć. Robimy więc często przez 8h dziennie rzeczy, które tak naprawdę nie dają nam radości, a czasami wręcz frustrują. Jeśli nie mamy możliwości lub odwagi na zmianę takiego stanu rzeczy, pozostaje nam znaleźć odskocznię „po godzinach” :) Znaleźć coś, co pozwoli nam zupełnie się zatracić w tym, co robimy.

Robić to, co kochamy, co samo w sobie jest dla nas przyjemnością, radością, co pozwala nam stać się prawdziwym sobą. Taniec, muzyka, pisanie…dla mnie zajęciem, które kocham jest fotografia. Gdy mam aparat w ręce jestem szczęśliwa. Gdy uda mi się zrobić dobre zdjęcie ( a tutaj wymagania wobec siebie rosną ciągle 😉 ), jestem jeszcze bardziej szczęśliwa. Gdy nauczę się czegoś nowego, jestem z siebie dumna. Cieszy mnie, gdy inni doceniają moje zdjęcia, ale robię je dla siebie :)

Dzisiaj wiosennie – mój ogródek  – jeszcze kilka lat temu nie przypuszczałam, że  wyrywanie chwastów i koszenie trawy może mnie relaksować – a tu proszę – zaskoczenie! Więc biegam dookoła domu z aparatem i dzielę się z Wami tą radością! Jednocześnie życzę Wam znalezienia „tego czegoś”, co i Was uskrzydli :)

foto 1

DSC_5787

 

foto 2 DSC_0778

 

 

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll To Top