For better day!

„Bądź sobą, inni są już zajęci”

Przeziębiłam się :(  A co za tym idzie niewiele mogę zrobić, bo utknęłam pod kocem. Wzięłam do ręki nowe „Zwierciadło”, które od lat namiętnie czytam. Wertuję kartki w poszukiwaniu artykułu, który przyciągnie mnie najbardziej i MAM!:) W tym numerze tematem miesiąca jest „bycie sobą”! Ech… miliony przemyśleń, książek o tożsamości, nawet praca magisterska była w tym temacie! A ja nadal poszukuję odpowiedzi na pytanie: kim jestem? 

1-9

fot. Szczęśliwa na Szczelińcu – Wielkanoc 2017

W ostatnim czasie wspominałam Wam kilkakrotnie o tym, że szukam nowego, że chcę realizować marzenia, chcę pracować, robiąc to, co lubię! I myślę sobie teraz całkiem szczerze, że ta chęć robienia ZDJĘĆ ( bo o tym mowa :) ) płynie totalnie z mojego serca! Jest autentyczna! Przez ostatnie miesiącach bycia w domu nie zastanawiałam się, co mogę robić dalej, w jakiej firmie, gdzie wysłać CV, jak się sprzedać? Zastanawiałam się, co chcę robić w życiu, co da mi radość i spełnienie. Żadne kategorie związane z prestiżem, pieniędzmi, karierą nie były brane pod uwagę. Jedyne, co chciałam usłyszeć, to moje wnętrze! 

W artykule czytam, że  „zwrot ku temu co prawdziwe (…) jest symptomem zmęczenia pogonią za idealnością. Presją na bycie bezbłędnym i nieskazitelnym.” Zwracamy się ku autentyczności, bo nie mamy już siły na życie według zasad, jakie wykreował świat, tęsknimy za naturalnością i indywidualnością. Takie wieczne dostosowywanie się do wymagań otoczenia jest męczące i frustrujące. Chcemy żyć w zgodzie ze sobą, ale boimy się czasem zrzucić maskę. Ona nas chroni – przed opiniami innych, przed krytyką. Aby być autentycznym trzeba się odsłonić – przed sobą samym, ale też przed innymi. Nie jest to łatwe, bo wówczas pokażemy prawdę, czyli także nasze słabości i porażki. A to wymaga odwagi. „Kiedy jesteś autentyczna czujesz, że żyjesz. Chociaż jednocześnie zrzucasz zbroję, która cię dotąd chroniła”. 

Gdy pewien schemat się kończy, człowiek z automatu chce poszukać innego. Taka już nasza konstrukcja chyba… Tymczasem zmierzenie się z własnymi myślami i życie poza schematem jest nie lada wyzwaniem! Nie jest łatwo, ale taki moment przyjrzenia się własnej egzystencji jest naprawdę ważny!  Przez ponad 9 lat funkcjonowałam w rytmie pracownika korporacji – dojazdy do pracy, korki, milion tematów, znowu korki, zakupy po drodze, obiad, kąpiel, książka, sen… i tak się ten kołowrotek kręcił. Bezpiecznie było. Ale czy w zgodzie ze mną? Hmm… 

1-7

fot. Widok na Pasterkę ze Szczelińca – Wielkanoc 2017

Jedną z przyczyn chorób z autoagresji może być fakt, że robimy coś, co nie jest zgodne z naszymi przekonaniami. Z jakiegoś powodu nasz organizm atakuje sam siebie. Może to my dajemy mu do tego powód swoim życiem? Może gdzieś podświadomie oszukujemy siebie, a efektem tego jest choroba? To oczywiście tylko teoria ( jedna z wielu ), która jak dla mnie ma takie same szanse bycia prawdziwą, jak kwestia diety czy środowiska. Poza tym, żeby zmierzyć się z czymś, czego pochodzenia nie znamy, warto działaś na kilku frontach, no nie?  😉 

Zatem – zamieniłam szpilki na trampki, a sukienki na jeansy i bluzę 😉 Zamiast wysyłać dzikie Excele do ludzi, których nigdy na oczy nie widziałam, robię kwiaty z bibuły do kolejnych zdjęć :)
Co z tego wyjdzie, jeszcze nie wiem, ale poszukuję siebie :) 

Gosia

  • Cytaty –  „Zwierciadło” nr 5 (2047) Maj 2017

Posprzątaj życie na wiosnę!

Kochani, 

Podobno każdy moment jest dobry na zmiany czy nowy początek. O ile „Nowy Rok” jest dla mnie tylko datą w kalendarzu, tak wiosną na każdym kroku czuję, że zaczyna się nowy cykl. To moja ulubiona pora roku i właśnie teraz mam największą energię do działania! To, że dookoła mnie przyroda budzi się do życia sprawia, że ja też mam na to ochotę :) Słońce pojawia się coraz częściej, dłużej jest jasno, wszystko dookoła kwitnie – każdy ten szczegół powoduje, że ja też chcę się obudzić z zimowego uśpienia 😉 

1-3

Wiosna niesie ze sobą jeszcze coś – wiosenne porządki :) tak, tak – chcesz czy nie, lubisz mniej lub bardziej, ale jakoś tak jest, że ogarniasz teren dookoła siebie, sprzątasz, czyścisz, porządkujesz! Pewien rytuał czy nawyk – w końcu tak robiła mama, babcia… pomijając powody, nie sądzicie, że to mas sens? W końcu tak, jak należy przygotować trawnik czy rośliny, aby rozkwitły i były piękne, tak samo jest z nami. Żeby było nam wygodnie i miło, musimy mieć do tego odpowiednie warunki. Wiem, że mądre poradniki rozpisują się na ten temat szeroko i bardziej przekonująco, ale nikt mi nie powie, że nie jest to „uzdrawiające” uczucie, gdy zasiadamy w uporządkowanym wnętrzu, a na stole zamiast stosów rzeczy wszelakich jest wazon z kwiatami :) Przestrzeń, jaką się otaczamy wpływa na nas dużo bardziej niż nam się wydaje. Jej zorganizowanie naprawdę pomaga ogarnąć resztę spraw w życiu :) 

Zatem:

 –  Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy – nie przekładaj z kąta w kąt, nie chomikuj, nie odkładaj „na później, bo może się przyda” – naprawdę zrób porządek, wywal „chwasty” :) Dotyczy to wszelkich rzeczy – ubrań, kosmetyków, bibelotów gromadzonych od liceum 😉 Taki sensowny minimalizm się sprawdza :)

 –  Wyjaśnij wszelkie zaległe sprawy i niedomówienia – postaraj się oczyścić wnętrze. Chowana uraza czy żal nic nie dadzą,  a tym bardziej nie wniosą nic dobrego. Jeśli można coś naprawić czy wyjaśnić po prostu to zrób – porozmawiaj. Jeśli są rzeczy, które Cię męczą, bo czujesz, że spotkało Cię coś niesprawiedliwego – postaraj się to jakoś „przetworzyć”, przepracować temat. Nie warto tłumić w sobie negatywnych emocji – zrobiłabym tu szerszy wpis o tym, co mnie zawodowo spotkało w listopadzie, kiedy to po 9 latach pracy nie usłyszałam nawet ‚dziękuję’… ale ten temat cały czas przepracowuję, więc póki co odpuszczam jego analizę na blogu 😉

 – Postaraj się mieć dookoła pozytywnych i dobrych ludzi – szczerych i prawdziwych w zachowaniu. Wiem, istnieje teraz moda na posiadanie kilkuset znajomych na FB… cóż, świat w wersji online i jego prawa… Pamiętaj jednak, że warto mieć kilku prawdziwych przyjaciół
w rzeczywistym świecie – takich, którzy byli, są i będą niezależnie od tego, co się wydarzy w Twoim życiu. To daje siłę. Jednocześnie unikaj osób, które powodują, że usychasz, które podcinają Ci skrzydła.

 –  Sprawdź swoje zdrowie – zrób odkładane badania, odwiedź specjalistów, których wizyty przekładasz od dawna z braku czasu. Gdy będziesz wiedział, na czym stoisz – głowa będzie spokojniejsza :) 

 – Planuj i sięgaj po marzenia! 

Takie oto dziś moje rady dla Was :) Żadnej Ameryki nie odkryłam, ale sama sobie przypomniałam, że czasami proste rzeczy są ważne!  

U mnie bilans następujący: drzewka poprzycinane, trawnik przygotowany na wiosnę (=cała sobota grabienia po wcześniejszym wędrowaniu z weltykulatorem ), okna częściowo umyte, przegląd szafy zrobiony – 2 worki ubrań do wydania!! Wizyty u lekarzy poumawiane, przegląd w szpitalu zaplanowany na kwiecień, plany odnośnie przyszłości poczynione, tulipany w wazonie są :) 

Nie jest źle :) Tyle, że pomysł na wpis pojawił się wczoraj, gdy były 22 stopnie, a dziś pada deszcz :( więc ta wiosenna energia trochę się oddaliła… ech… 

2

Gosia

 

 

O pasji słów kilka

0_0_0_1728257345Dzień dobry!

Jako, że ostatni czas dość trudny, to na przekór wszystkiemu dzisiaj kilka słów o pasji :) czym jest? i dlaczego jest tak ważna?

Wydaje mi się, że odnalezienie tego, co w życiu sprawia nam radość, to jedno z najważniejszych zadań, jakie mamy! Niestety system edukacji nam w tym nie pomaga i talentów, jakie posiadamy nie odkrywa. Później jest jeszcze gorzej, kończymy studia i próbujemy się dostać na rynek pracy – często kończąc w miejscu, w którym nigdy (przenigdy!! ) nie chcieliśmy się znaleźć. Robimy więc często przez 8h dziennie rzeczy, które tak naprawdę nie dają nam radości, a czasami wręcz frustrują. Jeśli nie mamy możliwości lub odwagi na zmianę takiego stanu rzeczy, pozostaje nam znaleźć odskocznię „po godzinach” :) Znaleźć coś, co pozwoli nam zupełnie się zatracić w tym, co robimy.

Robić to, co kochamy, co samo w sobie jest dla nas przyjemnością, radością, co pozwala nam stać się prawdziwym sobą. Taniec, muzyka, pisanie…dla mnie zajęciem, które kocham jest fotografia. Gdy mam aparat w ręce jestem szczęśliwa. Gdy uda mi się zrobić dobre zdjęcie ( a tutaj wymagania wobec siebie rosną ciągle 😉 ), jestem jeszcze bardziej szczęśliwa. Gdy nauczę się czegoś nowego, jestem z siebie dumna. Cieszy mnie, gdy inni doceniają moje zdjęcia, ale robię je dla siebie :)

Dzisiaj wiosennie – mój ogródek  – jeszcze kilka lat temu nie przypuszczałam, że  wyrywanie chwastów i koszenie trawy może mnie relaksować – a tu proszę – zaskoczenie! Więc biegam dookoła domu z aparatem i dzielę się z Wami tą radością! Jednocześnie życzę Wam znalezienia „tego czegoś”, co i Was uskrzydli :)

foto 1

DSC_5787

 

foto 2 DSC_0778

 

 

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll To Top