For better day!

Ogród – czyli terapia słońcem i zielenią

„Zamknij oczy. Poczuj ciepło słońca na policzkach, blask wkradający się pod powieki (…) poczuj, jak myśli się kołyszą. Leniwie. Jak poruszane wiatrem kwiaty. Twój oddech się wydłuża. Mięśnie rozluźniają. Serce bije wolniej, pewniej…Już jest lepiej, prawda?”

Zwierciadło czerwiec 2016, „Pamiętajcie o ogrodach” A. Brandt

DSC_6630

Ostatni tydzień i czas był u mnie szalony… zostałam wybita z rytmu, który bardzo lubię, rytmu powolnego, odpoczynkowego, czasami wręcz leniwego. Przyznaję – właśnie teraz taki czas jest mi bardzo potrzebny, bo niestety kolejna terapia daje mi się we znaki :(

Dzisiaj wracam do mojego rozkładu zajęć:) wracam do Was, do pisania, do kuchni, do czytania… :) Zrelaksowana niedzielnym późnym śniadaniem zasiadłam ze „Zwierciadłem” na tarasie i trafiłam na artykuł, który potwierdza moje ostatnie doświadczenia. Chodzi o pozytywny, wręcz uzdrawiający wpływ kontaktu z naturą, zielenią. To właśnie praca w ogrodzie, z roślinami ma moc leczenia naszych ciał i dusz z napięć, które powoduje stres cywilizacyjny. Co jest takiego w grabieniu, pieleniu, podlewaniu czy koszeniu, że nas to relaksuje?

Po powrocie ze szpitala mój mąż dał mi zestaw małego ogrodnika – na załączonym obrazku :) No tak, po 10 latach małżeństwa to nie zawsze dostaje się bukiet kwiatów 😉 Komentarz był taki – w mięcie są chwasty – trzeba coś z tym zrobić:) DSC_6628 DSC_6615

 

 

 

 

 

No więc zrobiłam. I o dziwo zadziałało!!! 

Działa też koszenie trawy, podlewanie i obserwowanie, jak wszystko to, o co dbamy własnymi rękoma rozkwita, rośnie, pachnie :) Może dlatego, że przy tych czynnościach od razu widać efekt pracy? A może to swoisty rodzaj medytacji i rodzaj wyłączenia wiecznie „pracującego” umysłu. Modne teraz treningi uważności – mindfulness starają się nauczyć nas bycia tu i teraz całym sobą, wypracować rodzaj uwagi świadomej, ukierunkowanej na bieżącą chwilę, tak abyśmy doświadczali każdego momentu w całości. Czy praca w ogrodzie może pełnić taką funkcję? U mnie tak!      

Mam więc truskawki, agrest, porzeczki… :)  DSC_6632 DSC_6636

 

 

 

 

 

 

 

Poza tym kwitnie i pachnie bez :) rośnie szczypiorek…jest zielono i kojąco :)

DSC_6621 DSC_6618

Aktywność fizyczna – czyli kilka słów o sporcie:)

„Za każdym razem, kiedy odczuwam potrzebę wykonywania ćwiczeń fizycznych, siadam  i czekam, aż mi przejdzie” M. Twain

Przysłowia mówią, że w „zdrowym ciele zdrowy duch” i „sport to zdrowie”. Jak to wygląda przy chorobie autoimmunologicznej? Wiemy doskonale, że bardzo różnie, tak samo jak różne jest nasze samopoczucie i kondycja danego dnia. Bardzo wielu z nas ma pewne ograniczenia wynikające z samej choroby lub skutków ubocznych leków, które przyjmuje. I choć mega trudno się zmobilizować do czegokolwiek, gdy ciało mówi „boli mnie”, to jednak warto próbować. Nie muszą, a nawet nie powinny to być ćwiczenia, które będą nas forsowały. Takie nawet mogą zaszkodzić wyzwalając atak autoagresywny. Myślę jednak, że każdy może znaleźć coś dla siebie:) Nasze organizmy nie są przystosowane do siedzącego trybu życia, jaki stał się skutkiem ubocznym postępu i zamożności. Jesteśmy coraz bardziej wygodni i leniwi. Nasi przodkowie, myśliwi i zbieracze, prowadzili aktywny tryb życia, aby zapewnić sobie przetrwanie – pożywienie, schronienie, ubranie. W tej chwili nie musimy o nic walczyć. Siedzimy w pracy,  siedzimy a aucie, siedzimy w domu. W zasadzie nie przemieszamy się o własnych nogach, gdyż nawet do pobliskiego sklepu udajemy się autem. Tymczasem badania pokazują, że podstawą dobrego samopoczucia jest właśnie zdrowy ruch – ten codzienny, związany z wykonywaniem zwykłych czynności – dbanie o ogród, dom, spacery.

DAN BUETTNER – autor książki „Niebieskie Strefy. 9 lekcji długowieczności od ludzi żyjących najdłużej” przemierzył cały świat, by porozmawiać ze wszystkimi najstarszymi mieszkańcami naszego globu. Odwiedził ludzi, którzy współtworzą unikalne społeczności Niebieskich Stref. W tych wyjątkowych miejscach połączenie pewnych elementów stylu życia, diety i filozofii pozwala rdzennym mieszkańcom na osiągnięcie nie tylko zdumiewającego wieku, ale także wyjątkowej jakości życia. Postaram się jeszcze zamieścić streszczenie tej książki w osobnym poście – ale już teraz gorąco ją polecam! 

Dla mnie istnieją trzy formy aktywności, które są w zgodzie ze mną, na które pozwala mi choroba, które dają mi radość.

Spacery20151108_145356 - Kopia Spacer na świeżym powietrzu może zdziałać cuda! Może z czasem stanie się on po prostu szybszy, albo przeplatany truchtem:) Na początek jednak wyjdźmy z domu i po prostu idźmy. To swoiste oczyszczenie umysłu, rodzaj medytacji. Maszerujemy – staramy się uwolnić umysł z wszelkich myśli, podziwiamy świat dookoła. Ja z reguły mam ze sobą aparat fotograficzny, który uwiecznia to, co widzę :) połączenie pasji z dotlenieniem organizmu. to naprawdę udany zestaw dla leniucha! Najważniejsze, to znaleźć motywację;)

20150124_141011

20150716_181426

Rower

20150715_193741Za chwilę wiosna i ja już nie mogę się doczekać rowerowych przejażdżek – nie są one wyczynowe, jeżdżę starym rowerkiem – który w ubiegłym roku przeszedł metamorfozę kolorystyczną:) zachwyt nad przyrodą i wszystkim dookoła powoduje, że nie rozwijam na mojej damce żadnej prędkości
(patrząc z perspektywy rowerzystów).  Ale naprawdę jest to przyjemne:) Nie musimy mieć mega sprzętu ani stroju, żeby się ruszać. Naprawdę to nie kwestia inwestowania w markowe getry, topy i rower! Oczywiście, jeśli już ktoś działa profesjonalnie w danym zakresie, to pewnie będzie chciał mieć rower dobry, z wygodnym siodełkiem etc. – taki, który spełni jego wymagania. Jeśli jednak chcemy po prostu wyjść z domu – to nie szukajmy wymówek! 

DSC00283

 

 

 

 

 

 

Joga, pilates

Kolejną propozycją dla ciała jest joga, pilates – statyczne, rozciągające ćwiczenia na pewno pomogą nam w poprawieniu ogólnej sprawności organizmu! Nagle odkryjemy, że mamy mięśnie w dziwnych miejscach ciała – staniemy się go bardziej świadomi.  Jednocześnie praca z oddechem spowoduje, że się wyciszymy i uspokoimy. Zaczęłam przygodę z takimi zajęciami kilka miesięcy temu i naprawdę uważam, że jeśli tylko mamy czas i odpowiednio dobre samopoczucie, to warto z nich korzystać. 

Każdy z nas zna swoje ciało najlepiej i wie, co może:) Chyba najważniejsze, to odkryć, jaki rodzaj aktywności nam pasuje:) Pewne z początku trudne czynności stają się z czasem dobrym nawykiem! Może się nawet okazać, że organizm sam będzie się domagał konkretnej aktywności – najważniejsze, to się zmobilizować! I tego Wam i sobie życzę :)

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Scroll To Top